
Poganiałam końcówki, ciesząc się perspektywą dopakowania listy zużyć w ostatnich dniach lipca, aż tu... uświadomiłam sobie, że zostały 2 dni ;). Skutkiem tego na listę wpadają tylko 2 pozycje:
1. miniaturka szamponu Clear, rozpoczęta w trakcie urlopu i dokończona po powrocie
2. krem do stóp Avon Footworks kawowy (Jak dotąd mój ulubiony z tej serii. W netto, gdy był wycofywany, kupiłam 3 sztuki i to jest ostatnia z nich)
Z zapasów wyciągam teraz krem Footworks wiśniowy :).
Z FW najbardziej podpasował mi z zieloną herbatą i z brązowym cukrem, zależnie od pory roku ;) teraz wykańczam ten z cukrem
OdpowiedzUsuńA tego to nie miałam...
OdpowiedzUsuńKtórego? :>
OdpowiedzUsuńEeee... Żadnego z powyższych :)
OdpowiedzUsuńMi przypasiła za to seria kawowa! Mmmm moja ulubiona ilość zużytych tubek kremu do stóp nie zliczę, peelingów miałam chyba z 4 ;D z brązowym cukrem i wanilią moja Mum miała peeling i był całkiem całkiem :) Gratki Gania!
OdpowiedzUsuńA ja polecam lawendowy :)
OdpowiedzUsuń