
Jeszcze mi się nie zdarzyło wcześniej, bym pierwszego dnia nowego miesiąca miała aż dwa zużycia.
Sierpień pod tym względem miło mnie zaskoczył, a dokładniej to widok denka w:
- wodzie toaletowej Avon Wish of Luck 50ml (Nie wiem, czy to tylko na mnie, czy tak ogólnie, ale straszliwie nietrwała :(. Już po godzinie-dwóch w ogóle nie czułam zapachu na skórze. Dla porównania psiknęłam się także avońską toaletówką Jet Femme Holiday i pachnę wciąż wyraźnie po 10 godzinach.)
- żelu pod prysznic z peelingiem Planet SPA Japońska sake i ryż (Dość przyjemny w użytkowaniu, choć jako ścierak zdecydowanie fajniejszy jest scrub z brązowym cukrem.)
Pięknie zaczety miesiąc :D Oby tak dalej :)
OdpowiedzUsuń