
Tak, tak zbliżenia są! Zużyty puder rozświetlający Essence z limitowanki Moonlight (był boski!), trio brązów cieni z Oriflame przerobionych na bronzer ( o tym jak to zrobić będzie w jednym z kolejnych postów) oraz cienie pinky peach Avon :) teraz spokojnie mogę wyciagnąć z zapasów inny róż, rozświetlacz i bronzer ;) jako bonus zużyty balsam do opalania Dax i olejek romarynowy. Najdłuzej zużywałam cienie - około 2 lat, rozświetlacz 8 miesięcy ,olejek 6 miesięcy, a balsamik ponad miesiąc - wiadomo sezon jest :)
Wow, masz się czym chwalić :)
OdpowiedzUsuńPozwoliłam sobie dodać etykiety ;)
Jestem pod wrazeniem!!
OdpowiedzUsuńzapomniałam o etykietach! :P ach dziękuję ;D
OdpowiedzUsuńPięknie, tyle zużyć w jednym wpisie!!
OdpowiedzUsuńJa też tak maltretuję wszelkie butle i tubki, by zużyć kosmetyk do ostatniej kropelki ;)