Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 września 2012

Wrześniowe denka


Ostatnio miałam całkiem udane zużycia:
  • Krem Shape Up Dove. Nie zachwycił mnie. Pachnie jak zjełczały kosmetyk (od nowości miał taki zapach, więc to nie z powodu zepsucia). Całkiem nieźle nawilża, ale nie nie zauważyłam spektakularnego ujędrnienia i wygładzenia skóry. Plusem jest na pewno duża wydajność.
  • Peeling solny wyszczuplający Perfecta Spa. Słaby zdzierak, nie dla wielbicieli mocnego złuszczania. Nie spodobał mi się też jego cytrusowy zapach. Szczegółowa recenzja na blogu: KLIK.
  • Żel perfumowany Vanille Noir Yves Rocher. Ma cudowny, mocny, odurzający zapach wanilii, ale nie słodkoulepnej tylko takiej mrocznej, wieczorowej, "brudnej". Od tej woni można się uzależnić. Jako żel spisywał się świetnie  dobrze oczyszczał i nie wysuszał skóry. Tylko ma zbyt twardą butelkę no i ... cenę z kosmosu.
  • Olejek do kąpieli Tutti Frutti Farmony. W żadnym wypadku to nie olejek, tylko zwykły płyn do kąpieli. Słabo się pieni, nie wysusza skóry. Melonowy zapach niestety mnie nie zachwycił.


  • Peeling do stóp z pumeksem Yves Rocher. Mój ulubieniec od lat, sama już nie wiem ile zużyłam opakowań. Rewelacyjnie ściera i jest wydajny mimo małej pojemności.
  • Żel do stóp Foot Therapy z Biedronki. Przyjemny kosmetyk - tani, lekki, szybko się wchłania, odświeża na długo. Szkoda tylko, że mało wydajny.
  • Krem do rąk BeBeauty z Biedronki. Mój absolutny hicior za grosze. Używam go nie tylko do rąk. Szczegóły na blogu: KLIK.
  • Balsam do ciała wyszczuplająco-antycellulitowy Soraya Piękne Ciało. Zakochałam się przede wszystkim w opakowaniu, ale zawartość także zasługuje na uwagę. Szczegóły na blogu: KLIK

  • Emulsja do włosów Gloria. Moja ulubiona, codzienna odżywka - wracam do niej jak bumerang. Sprawia, że włosy są miękkie, sypkie, błyszczące, nawilżone, lepiej się układają i pozostaja dłużej świeże.
  • Szampon 'Wymarzona Objetość' Timotei z serii Jericho Rose. Niczym szczególnym mnie nie zachwycił. Spodziewałam się lepszego działania po obiecującym składzie. Szczegóły na blogu: KLIK
  • Żel pod prysznic Bambus z miętą The Secret Soap Store. Bardzo fajny żel, ma mocno bambusowy, orzeźwiający zapach. Nie wysusza skóry, jest bardzo wydajny. Szczegóły na blogu: KLIK.
  • Hydrolat z kocanki z Biochemii Urody. Obok oczarowego to mój ulubiony hydrolat, bez którego nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji. Łagodzi podrażnienia, niweluje przebarwienia, nawilża, zapobiega pękaniu naczynek. Potwornie śmierdzi zepsutym mięsem, ale przywykłam już do tego zapachu.

wtorek, 4 września 2012

Sierpień u ThroughTheDay :))

Witajcie jak co miesiąc jestem z Wami.

Dziękuję za komentarze i wsparcie w denkowaniu bo w pewien sposób  dbacie mobilizacje:))

Na szczegółowe recenzje zapraszam na mój prywatny blog TUTAJ


Oto zdjęcie grupowe ekipy sierpniowej


W tym miesiącu wiele z produktów to moi ulubieńcy szczególnie:
  • krem do stóp
  • serum Nivea
  • maska John Frieda 
  • żel Palmolive 
  • balsam Vaseline 
nie zabrakło też BUBLI ... :)

Jesień zmobilizuje nas pewnie w denkowaniu balsamów, maseł i płynów do kąpieli ..
Już sie nie moge doczekać nowych denek.
Pozdrawiam i miłego zużywania :)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Moje zużycia - CZERWIEC

Cześć dziewczyny !
Całe wieki mnie tu nie było. Wracam jednak do blogowego świata.Co prawda czerwiec jeszcze się nie skończył, ale chciałabym pokazać Wam moje zużycia, bo po pierwsze nie mam już gdzie trzymać pustych opakowań, a po drugie jestem w stu procentach pewna,że w czerwcu nic już nie zużyję.Myślę, że nie jest źle, bo wykończyłam aż 12 pełnowymiarowych produktów. Same zobaczcie 


TADAM !


1.Soraya, Antyperspirant - jestem pozytywnie zaskoczona, bo jak na "kulkę" dobrze się spisywał, dość szybko schnął i eliminował brzydki zapach. Ogólnie nie lubię tego typu antyperspirantów, ale z tym się polubiliśmy.
2.Garnier, Antyperspirant - to już moje kolejne opakowanie, miałam kilka wersji, ale do tej zawsze chętnie wracam


3. Ziaja, Demakijaż uniwersalny - wiem, że istnieje wiele niepochlebnych opinii na temat tego płynu, ja jednak nie narzekam. Nie lubię mleczek do demakijażu, bo mam wrażenie,że mnie zapychają. Teraz w moim zbiorze wyląduje napewno dwufaza z Bielendy.
4.Avon, SSS - zmiękczający krem do rąk. To moje 2 opakowanie, wykradłam mamie z zapasów.Cudów nie działa, ale uwielbiam go za zapach i szybkie wchłanianie


5.Orginal Source Mint&Tea Tree - bardzo lubię żele OS, ale ten wyjątkowo nie przypadł mi do gustu.Pachniał jak dla mnie płynem do mycia naczyń "Ludwik". Zużyłam go razem z TŻtem.
6.Bielenda, Tonik matujący Ogórek&Limonka - to też już 2 moje zużyte opakowanie, obecnie zdradziłam go dla toniku z Nivea.


7.Avon Naturals, Miód&Mleko, żel do mycia twarzy - kupiłam go w zestawie razem z kremem do twarzy i ubóstwianym przezemnie "miodzikiem". Nic złego mi nie zrobił, ale też nie zachwycił. Nie lubię jednak "słodkich" produktów do twarzy.

8.Avon Senses, balsam do ciała w sprayu - fajny gadżet na lato, nie kupię go jednak ponownie


9.BeBeauty, peeling do ciała - zapach po jakimś czasie bardzo zaczął mnie męczyć, zużyłam go "na chama", nie kupię ponownie, bo lubię typowe zdzieraki.

10.Synergen, puder matujący - tego pana chyba nie muszę nikomu przedstawiać. Cieszę się bardzo,że zużyłam coś z kolorówki.


11.Biały Jeleń, płyn do higieny intymnej - i znów to nie pierwsze zużyte opakowanie.Bardzo mi przypasował, dodatkowo na plus to, że ma pompkę.Fajny produkt za niską cenę.


12.Avon Care, nawilżajacy balsam do ciała - całkiem wydajny, zapach bardzo długo utrzymywał się na ciele, nie robił z moją skórą nic specjalnego, rzeczywiście lekko nawilżał, ale nie na długo. Sądzę, że kupię na promocji jakiś inny wariant zapachowy.

Jeśli chcecie wiedzieć coś więcej na temat któregoś z produktów, to śmiało pytajcie w komentarzu.Zapraszam serdecznie na mojego bloga:
Pozdrawiam, hoe


poniedziałek, 11 czerwca 2012

Zużycia majowe


Tradycyjnie już na koniec miesiąca wstawiam raport dotyczący zużyć. Muszę przyznać, że maj nie był dobrym miesiącem w kategorii ZUŻYCIA / ZAKUPY… Chyba wiosenne słońce za bardzo mnie rozpieściło, bo poszalałam zakupowo a na koncie mam tylko 14 zużyć. Oto co w minionym miesiącu wykończyłam:



Zużycia majowe:


1. Odżywka do włosów YUNG z Rossmanna – dawno już wycofana z produkcji ale u mnie jeszcze się ostała. Bardzo dobra odżywka, nie obciążała włosów, nie przetłuszczała ich. Być może dostępna teraz w innym opakowaniu w Rossmanie

2. Balsam do ciała VENUS 400 ml – pisałam o nim TU

3. Maseczka bankietowa Tołpa – saszetka – trudno ocenić maseczce po jednej aplikacji ale cera jest po tym produkcie rozświetlona, a to za sprawą maluteńkich rozświetlających drobinek. Produkt godny uwagi. 


4. Kapsułki Rossmann – są zwolennicy i przeciwnicy tych kapsułek. Nadają się jedynie na     noc, bo olejek w nich zawarty jest tłusty. Kapsułki koją podrażnioną skórę, rano buzia jest miękka i gładka.. Doskonałe w jesienno-zimowym okresie, kiedy skóra potrzebuje nie tylko nawilżenia, ale i natłuszczenia. To już moje któreś opakowanie i chyba na razie muszę od nich odpocząć, bo z tym opakowaniem trochę się męczyłam
5. Krem glicerynowy AVON do rąk – Ogólnie nie lubię glicerynowych kremów… Ten natomiast bardzo przypadł mi do gustu, ponieważ bardzo szybko się wchłania i nie pozostawiał tłustej warstwy. Doskonały do pracy biurowej, w której nie możemy nic zatłuścić czy pobrudzić.
6. Żel energetyzujący do mycia twarzy Clean & Clear – pisałam o nim TUTAJ

 7. Krem na noc 50 ml

8. Żel pod prysznic Senses 500 ml – Nie lubię żeli  z AVON za skład i często niezbyt przyjemny zapach. (choć bywają wyjatki). Ten zużyłam jako mydło w płynie do rąk. Nic szczególnego, poza ładnym fioletowym kolorem.

9.Krem pod oczy Anew AVON – recenzja TUTAJ

10. Płyn fizjologiczny do twarzy La Roche Posay 500 ml – pisałam o nim TUTAJ


 11. Peeling Lagoon AVON 200 ml – wcej na jego temat przeczytacie TU

12. Kremowy żel DOVE 55 ml – kiedyś już pisałam, że nie przepadam za kremowymi żelami pod prysznic. Ten z racji małych gabarytów towarzyszył mi na basenie. Przydał się nie tylko jako żel pod prysznic, ale i jako doskonały środek do zmycia makijażu


13. Płyn do płukania ust Meridol – Płyn i pastę do zębów Meridol bardzo lubię. Płyn do płukania nie zawiera szkodliwego dla szkliwa alkoholu za co ogromny plus. Kojąco wpływa na krwawiące dziąsła. Cała seria Meridol jest niezastąpiona dla osób mających problem z dziąsłami np. paradontoza, krwawiące dziąsła lub osób wrażliwych.

14. Kulka VICHY – Zrecenzowałam ją TUTAJ

Nie będę pisać o swoich zakupach, bo nie chcę dostać od Was batów. Zdradzę jedynie, ze zakupów mam więcej niż zużyć…

Napiszcie, czy miałyście któryś z wyzej wymienionych kosmetyków. Jak go wspominacie?

niedziela, 1 kwietnia 2012

Podsumowanie marca czyli wielkie zużycia i zero zakupów!

Zaczął się kwiecień, więc czas na pożegnanie marca. Udało mi się wytrwać w postanowieniu i nie kupić NIC!!! Hura!!!! Za to zużycia są pokaźne.
 


ZUŻYCIA MARCA:



  1. Szampon do włosów rudych Isana 250ml - recenzja TUTAJ
  2. Odżywka do włosów  zniszczonych, uszkodzonych i łamliwych Elseve 400 ml
  3. Owocowy mus do mycia ciała Kokos AVON 400ml
  4. Żel pod prysznic Discover Columbia 250ml - recenzja TUTAJ

  1. Regenerator suchej skóry Pro-odżywcze mleczko regenerujące Tołpa 195ml - recenzja TUTAJ
  2. Dezodorant Rexona 0% alcohol
  3. Żel 3 w 1 z wyciągiem z aloesu i imbiru AVON - recenzja TUTAJ
  4. Tonik glikolowy z cytryną 10% AHA 
  1. Krem Bioderma Hydrabio Riche 40ml
  2. Odżywka do włosów Pantene Pro V 75ml
  3. Oliwka Hipp 25ml
  4. Szampon Dove Intensive Repair 50ml


  1. Miniatura balsamu z hotelu
  2. Maseczka 4 w 1 Tołpa saszetka - recenzja TUTAJ
  3.  Krem do rąk truskawkowy AVON - recenzja TUTAJ
  4.  Maseczka błotna z Morza Martwego AVON – 75ml - recenzja TUTAJ
  5.  Krem do stóp Neutrogena
Udało mi się zużyć 2 rzeczy z kolorówki: 

  1. Złoty cień do powiek w kremie Oriflame - bardzo żałuję, że się skończył
  2. Tusz 24k AVON - recenzja TUTAJ

Nie udało mi się uwiecznić na zdjęciach ale zużyłam w marcu jeszcze:
  1.  Krem do rąk Kamill Sensitive z pompką 150 ml
  2.  Płyn micelarny 200 ml
  3. Żel Bioderma  – saszetka
  4. Maseczka oliwkowa Rossmann - saszetka
 Co sądzicie o moich zużyciach? Używałyście tych kosmetyków? Jakie są wasze opinie? Zapraszam do komentowania tu lub na moim blogu WIELKI KUFER

niedziela, 25 marca 2012

Marcowe zużycia - pielęgnacja i nareszcie kolorówka!


W marcu nie mam za dużo zużyć, ale trafiły się wreszcie zużycia kolorówkowe (z lutego i marca), które cieszą mnie najbardziej.
  • Szampon do włosów blond Reflets Naturels od Yves Rocher. Ślicznie rozjaśnia włosy i dodaje refleksów, niestety wzmaga przetłuszczanie włosów. Szczegóły na moim blogu: KLIK.
  • Krem na pękające pięty z lnem od Polleny Ewy. Mój ulubieniec w pielęgnacji stóp - rewelacyjny tłuścioch. Szczegóły na moim blogu: KLIK.
  • Balsam do ciała Miód & Sosna z serii Aromasensation od Bielendy. Niestety nie polubiliśmy się za bardzo. Szczegóły na moim blogu: KLIK.
  • Saszetka do kąpieli Eukaliptus i Cytrys Dresdner Essenz. Zakochałam się w tych saszetkach! Ta barwi pięknie wodę na zielono, pachnie eukaliptusem pomieszanym z cytryną, świetnie udrożnia drogi oddechowe.
  • Maseczka nawilżająca z glinką zieloną od Ziai. Ta maseczka to chyba moje pierwsze rozczarowanie marką Ziaja. Ma konsystencję gęstej, zielonkawej pasty. Dobrze się rozprowadza, ładnie pachnie, nie ściąga nieprzyjemnie skóry, łatwo się zmywa. Saszetka starcza na dwa użycia. Efekty raczej żadne. Nawilża słabo, może trochę wygładza.W dodatku potwornie mnie pozapychała.
  • Błyszczyk Sweet & Wet Vipery nr 7. To błyszczyk w kolorze cielistym, jasny, z maleńkimi, skrzącymi drobinkami (żaden tandetny brokat). Pięknie rozświetla i dopełnia mocniejszy makijaż oczu. Nie klei się, nie lepi ust, nie zbiera w załamaniach, jest trwały, ma owocowy zapach (ale nie sztuczny), przyjemny smak. Na początku przeszkadzał mi jedynie aplikator, ale nauczyłam się szybko nim posługiwać. Na pewno kupię jeszcze nie jeden.
  • Kredka Long Lasting czarna od Essence. Moja ulubiona kredka. Jest miękka, równomiernie rozprowadza się na powiekach. Ma kolor głębokiej, wyrazistej czerni (nawet na cieniu do powiek), nie rozmazuje się, nie trzeba jej temperować, i uwaga ... wytrzymuje całonocną imprezę! Używam jej co jakiś czas, jako element dziennego makijażu i ani razu mnie nie zawiodła, nie starła się, nie rozmazała.
  • Szminka w płynie Namiętnik od Paese. Uwielbiam ją! Ma niespotykany zapach świątecznego piernika. Jest trwała, mocno kryjąca, cudnie się błyszczy, ma wygodny aplikator. Kupiłam już kolejną pomadkę Namiętnik, bo nie wyobrażam sobie zostać bez niej :)

sobota, 4 lutego 2012

Styczniowy rachunek sumienia

Od stycznia postanowiłam wcielić w życie zasadę  - zużywam dwa razy więcej niż kupuję. Dzięki temu przy sklepowej półce zastanawiam się dwa razy czy aby na pewno dany kosmetyk jest mi potrzebny i czy nie mam nic podobnego w zapasach.. W ten sposób nie tylko nie wydaję bezsensu pieniędzy, nie generuję zapasów, ale też systematycznie zużywam, bo jak wiadomo zakupy cieszą. 

W styczniu udało mi się zużyć 23 kosmetyki(nie wszystkie są widoczne na zdjęciu)

Z tego zbioru szczególnie polecam: SUCHY SZAMPON ISANA, o którym napisałam recenzję TUTAJ, a także kosmetyki z poniższego zdjęcia:
 
  • Mleczko do ciała o zapachy guawy z Sephory - plus za zapach, bo jest niesamowicie orzeźwiający, konsystencja płynna więc nie jest wydajny, ale bardzo dobrze się wchłania
  • Krem z LRP Hydreane Riche - plus za właściwości, świetnie się spisuje jako krem odżywczy na noc ale także pod makijaż. Koi wrażliwą skórę w czasie mrozów i po zabiegach kwasami
  • Szampon z YR Volume z malwą - super zapach malw i wiosennej łąki, włosy są długo świeże i puszyste. Po więcej zapraszam TUTAJ
  • Olejek kokosowy na gorąco z Oriflame - szybka kuracja dla włosów, łatwy w przygotowniu
  • Luksusowe masło do ciała - Tajski Kwiat Lotosu od AVON - poręczne okrągłe opakowanie, niesamowity zapach utrzymujący się nawet na drugi dzień, dobry nawilżacz. Niestety długo się wchłania, ale pomimo tego warty zakupu. Więcej na ten temat TUTAJ

środa, 1 lutego 2012

Debiut zużyciowy - co dobrego przyniosł styczeń :)

Witajcie Kochani !

Już nie mogłam doczekać tej chwili. Już dziś koniec stycznia i pora na moje pierwsze podsumowanie projektu DENKO w nowym roku.
Obecnie mój projekt denko obejmuje głównie kosmetyki brytyjskie, ale polskich ci u mnie dostatek również, wiec dla tych co ciekawi czegoś nowego zapraszam do poczytania i mam zamiar również nie zawieść was w recenzjach polskich produktów. Miłego czytania.


Wiec z dumą prezentuje efekty mojej ciężkiej pracy styczniowej:


i w podgupach
  • Intensywnie nawilżający krem do rąk i paznokci INECTO PURE COCONUT - moje odkrycie, cudowny krem który zawiera 100% olejek kokosowy, fantastycznie się wchłania, naprawdę odżywia i regeneruje skórę, nie jest tłusty, konsystencja nie jest gęsta więc się dobrze rozprowadza a dla mnie to istotne w kremach do rąk, dodatkowy plus za działanie na paznokcie, które zdecydowanie rosły jak szalone i w dodatku mocne i białe (przy innych kremach nie zauważyłam czegoś takiego w dodatku nie brałam zadnych witamin) kupie na pewno znowu ps. posiada parabeny ale w ogole mi to nie przeszkadza w tym przypadku ;)
  • krem na noc Simple witaminowy - rewelacyjny lekki krem, łagodzący i odżywiający seria ta jest dobra szczególnie dla skóry wrażliwej, zdecydowanie kupie ogólnie jestem fanka tej firmy
  • zmywacz do oczu No 7 - dwufazowy zmywacz, nie podrażnia ale zostawia tłustą warstwę wokół oczu, plus za dobrą pompkę

  • żel do golenia Gillete Satin Care skóra wrażliwa z aloesem - lubię go bo pozstawia skórę gładką czasem nie wymaga użycia balsamu po, kupie na pewno
  • peeling Eveline Antycellulit - uwielbiam zawsze go mam, mimo że nie peelinuje ostro to dobrze działa, dodam że w połaczeniu z ostrą rękawicą działa rewelacyjne pobudzająco na skorę, no i ten zapach!! uwielbiam
  • odżywka Garnier Fructis Repair&Shine - to było drugie opakowanie, działa wygładzająco, zawiera 3 olejki odżywiające włosy, ładny orzeźwiający zapach ale jeden minus: szybko się zużywa i konsystencja jest za rzadka,
  • antyperspirant Garnier Invisi Mineral - mega duzy plus za skuteczność i niebarwienie ubrań, nie zostawia białych śladów, lekko duszący zapach ale mam już inny i jest idealnie, ps.b.wydajny
Najtrudniejsze zadanie w tym miesiącu

Na wstępie powiem tylko że UWIELBIAM produkty J&J, ich działanie na moją wrażliwą jest nieocenione, ale zużycie balsamu było dla mnie wyzwaniem bo zalegał u mnie już rok i kuszona tyloma odkryciami biedaczek ciągle szedł w kąt.
  • żel J&J - polecam każdy żel do ciała z tej firmy, ale mam jeden swój jeden jedyny ulubiony który czasem jest trudno dostępny w UK więc z braku laku ... szukam dalej mojego ideału po drogeriach :)
  • balsam J&J migdałowy - cudowny zapach (chyba mój ulubiony), konsystencja zbyt wodnista ale ogólnie jest ok, używanie żeli z tej firmy powoduje u mnie małe nasilenie lenistwa bo skóra po kąpieli nie wymaga mega dużego nawilzenia więc mamy wymówkę, ale mobilizacja, mobilizacja i skóra się odwdzięczyła poprawą :)
  • szampon Dove Intesive Repair - dobra regeneracja ale nie na długo, większą robotę odwaliła odżywka i to na razie koniec regularnych szamponów (aktualnie trwa u mnie sezon na testowanie szamponów w kostce Lush'a)

  • balsam Palmer's na rozstępy - z wit.E, kolagenem, elastanem i masłem shea, uczta dla osłabionej skóry, poprawa wyglądu skóry i zmniejszona widoczność rozstępów, tak tak i jeszcze raz tak
  • pasta wybielająca Pearl Drops - zdecydowanie wolę tą łagodniejszą wersję :)

Pierwsze zużycia w kolorówce jeej :) 
oba produkty - ulubieńcy ostatnich miesięcy

  • korektor Rimmel Match Perfection - odcien 010
  • maskara Maybelline Colossal Volume - czarna 

  • paski na nos i strefe T Beauty Formulas - na mnie w ogóle nie działają 
  • czepek w użyciu z maską Biovax'u
  • próbka serum wzmacniajacego - tyle wystarczyło żeby się przekonać że ten produkt raz cudownie działa na moje włosy i dwa jest wydajny (ps.już czekam na paczke z Polski) :)
Na koniec wyrzutki przeterminowane (ps. odkryłam ze produkt do masażu kupiłam już przeterminowany ale udało mi się to w porę odkryć bo już zabierałam sią za użycie) baj baj..


Miłego czytania i udanych zużyć w nowym miesiącu.

czwartek, 22 grudnia 2011

Grudniowe zużycia

Grudzień się jeszcze nie skończył, ale nie chcę trzymać tych wszystkim pustych opakowań.
W zeszłym miesiącu nie zużyłam nic. W grudniu jednak wykończyłam 12 produktów. Nie jest tego za dużo, ale ważne, że jest.




Calmaderm – balsam aloesowy
Dobrze nawilża i wygładza. Niestety jest dostępny tylko przez Internet i cena jest wysoka. Wydajność kiepska. Polubiłam go. Pisałam o nim tutaj


Avon Food Works Intensive Callus Cream
Mój ulubieniec jeżeli chodzi o pielęgnację stóp. Doskonale nawilża i zmiękcza naskórek. Radzi sobie z mocno suchymi i popękanymi piętami. Cena bardzo dobra i wydajność też. Pisałam o nim tutaj

Miss Sporty: maskara Studio Lash
Nie polubiłam jej. Skleja rzęsy, odbija się, tworzy grudki i się osypuje. Na rzęsach nie utrzymuje się za długo. Nie polecam.
Sensique zmywacz do paznokci o zapachu kiwi
Bardzo dobrze zmywa nawet ciemne lakiery. Po zmyciu paznokcie pachną jak kiwi. Polecam. Jest tani i dosyć wydajny.
Under Twnety - Anti Acne Intense - tonik
Bardzo dobrze oczyszcza twarz. Początkowo nie byłam z niego zadowolona jednak się do niego przekonałam. Jest też bardzo wydajny. Zapach jest typowy jak dla kosmetyków Under twenty.
Timotei - odżywka Intensywna odbudowa
Przyjemna odżywka. Ułatwia rozczesywanie włosów. Nie odbudowuje ich, ale która odżywka to zrobi?
Polecam. Ładnie pachnie, włosy są po niej miękkie i gładkie.
Ziaja - mydła pod prysznic
Chyba wszyscy je znamy.Bardzo je lubię. W kolejce czeka już kokosowe. Mydła ni wysuszają, nie podrażniają, dobrze myją, są wydajne i tanie. Pachną obłędnie. Kakaowe utrzymuje się cały dzień na skórze.
Pisałam o nich tutaj

Timotei - szampon do włosów przetłuszczających się: świeżość i czystość
Chyba jest to najgorszy szampon jaki kiedykolwiek miałam. Dostałam po nim łupieżu. Włosy przetłuszczały się jeszcze szybciej niż zwykle. Nie polecam!
Biokor - krem nawilżający
U mnie się sprawdził. Dobrze nawilża jest tani i wydajny. Świetny po użyciu maseczek, które ściągają twarz.Spełnia swoje zadanie!
Pisałam o nim  tutaj




Bebeauty - antyperspirant do stóp:
Jest to 2 opakowanie które skończyłam. Żel jest taki sobie. Używam, bo  aktualnie nie mam lepszego. Hamuje potliwość stóp, ale nie na długo.Mimo wszystko warto wypróbować, bo jest śmiesznie tani.
  Pisałam o nim tutaj










 mój blog: szalone-zycie-kingi.blogspot.com


A z okazji Świąt Bożego Narodzenia 
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !

sobota, 17 grudnia 2011

Grudniowe opakowania


Minęła połowa grudnia, który jest całkiem udany zużyciowo, podobnie jak listopad.
  • Szampon przywracający blask z wyciągiem z nagietka Yves Rocher. Dobrze i łagodnie oczyszcza, nie zawiera silikonów, ale ponieważ jest pozbawiony silnych detergentów nie usuwa dogłębnie produktów do stylizacji. Musiałam używać co jakiś czas (mniej więcej raz w tygodniu) innego szamponu, żeby doczyścić resztki po piankach i jedwabiach. Jest dość rzadki, mało wydajny, pieni się średnio. Sam wyciąg ziołowy jest na szarym końcu i niewiele zdziała. Pachnie bardzo przyjemnie, dużo ładniej niż prawdziwy nagietek, choć trochę go rzeczywiście przypomina. Niestety wzmaga przetłuszczanie włosów, już wieczorem zaczynają się tłuścić. Zdecydowanie za drogi jak na takie działanie i pojemność.
  • Olejek myjący pomarańczowy z Biochemii Urody. Moje cudo do oczyszczania twarzy, pisałam już o nim na tym blogu. Idealnie oczyszcza nie naruszając ochronnej warstwy skóry, nie powoduje uczucia ściągnięcia, pielęgnuje, ogranicza wydzielanie sebum. Jest genialnie wydajny i pięknie, pomarańczowo pachnie. Zmywa makijaż, nawet wodoodporny tusz. Zawsze do niego wracam.
  • Balsam do ciała słodkie trufle i migdały Farmony. Moim zdaniem nie jest warty zakupu. Szczegóły tutaj: KLIK
  • Oliwka pielęgnacyjna Hipp. To druga oliwka, po Babydream, z której jestem tak bardzo zadowolona. Używałam jej po kąpieli. Wchłania się świetnie jak na oliwkę, nie tłuści i nie oblepia. Cudownie nawilża skórę, staje się mięciutka jak skóra dziecka. Sprawdza się także w pielęgnacji włosów. Nakładałam ją na włosy na całej długości, ale nie miałam problemów z jej zmyciem. Po użyciu włosy stawały się bardziej miękkie i odżywione. Nadaje się też oczywiście jako preparat do demakijażu oczu. Zbawienne działa też na skórę po depilacji. Wygrywa z oliwką Babydream tym, że butelka nie tłuści się i nie oblepia. Ma też dużo przyjemniejszy zapach: łagodniejszy, taki "dzieciowy". Szkoda tylko, że cena jest ponad dwukrotnie wyższa, a pojemność mniejsza.

wtorek, 20 września 2011

Najnowsze zużycia.

Witajcie Czytelniczki!! :) Mam zaszczyt zamieścić swoją pierwszą notkę na blogu Mania zużywania! Tym samym pragnę powitać wszystkie współtwórczynie tego niesamowitego bloga. :)
Moje dotychczasowe zużycia, których udało mi się do tej pory nie wyrzucić, nie są zbyt piorunujące, bo jest ich tylko kilka. Oto one:

  • Podkład Miraculum Ideal Satin - jeszcze niedawno szukałam jakiegoś bardzo jasnego podkładu, który będzie pasował dla mojej tłustej cery. Z tej racji, iż moja skóra wydziela dużo znienawidzonego sebum, podkłady na mojej twarzy często ciemnieją... Dlatego też zawsze szukam najjaśniejszego koloru (oczywiście z uwzględnieniem pory roku, wiadomo, że latem się opalę). Miraculum bardzo ładnie matował moją cerę (uwzględniam w tym drobne poprawki w ciągu dnia) i nie sprawiał wrażenia maski na twarzy. Koszt to ok. 12zł. Pragnę też zwrócić uwagę, że Miraculum istniała dawniej jako uwielbiana przeze mnie KOLASTYNA. :)

Miraculum Ideal Satin
  • Balsam/mleczko do ciała Oriflame Silk & Cashmere. Totalna porażka, długo zajęło mi wyczerpanie tego kosmetyku. Średnio się wchłania i jest straaasznie rzadki! Często wylewał mi się opakowania. Jedyny plus to taki, iż nie podrażniał on skóry. Nawilżał słabo... Nie polecam w każdym razie. :)
Oriflame Silk&Cashmere
  • Krem do rąk Johnson's Body Care 24hour Moisture to moje wielkie odkrycie, szczególnie na porę jesienno-zimową!! :) Za 100ml tego specyfiku zapłaciłam niecałe 5zł. Krem jest nietłusty, idelanie się wchłania i pozostawia skórę rąk delikatną, nawilżoną i bardzo miłą w dotyku. To mój absolutny hit w tej kategorii, gdyż moje dłonie w okresie jesienno-zimowym są narażone na powstawanie suchych, odstających skórek.
Johnson's Body Care 24hour Moisture
  • Tusz do rzęs Yves Rocher Luminelle to jeden z moich najlepszych tuszy jakie do tej pory miałam okazję posiadać i używać. Opinie w internecie są bardzo podzielone, ale dla mnie służył bardzo dobrze i to przez dość długi czas. Po opakowaniu widać, że dość często go używałam, gdyż wszystkie możliwe napisy już się pościerały. :) Szczoteczka nie jest zachwycająco gruba, ale dla mnie dawała naturalny efekt wytuszowanych rzęs. Sam tusz sprawiał, że rzęsy nie były sztywne i z grudami, wręcz przeciwnie. Stawały się elastyczne! Obecnie produkt trochę się wysuszył i używam go czasem jako malowidełko dla moich brwi, bo delikatnie je przyciemnia.
Yves Rocher Luminelle
Zapraszam również na mojego bloga :)
http://modanablogi.blogspot.com/