Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sysunia1986. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sysunia1986. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 marca 2012

Denka ze stycznia i lutego

Pewnie dla niektórych to niedużo, ale ja jakoś staram się szanować kosmetyki i nie wylewam ich tonami na siebie, żeby mieć co miesiąc puste opakowania do pokazania ;) Za to przykładam się, aby zostały wykończone do ostatniej kropelki. Zużycia z ostatnich tygodni prezentują się następująco:


Od lewej:
1. Possibility Vanilla Żel Szampon Płyn do kąpieli 3w1
Kosmetyk miał służyć jako żel pod prysznic, szampon i płyn do kąpieli. Jako żel pod prysznic i płyn do kąpieli sprawdzał się idealnie, jako szampon - wcale. Zapachy produktów z tej serii zostały zainspirowane deserami (stąd przepis na  Crème brûlée na odwrocie opakowania). Wydajny, dobrze się pieni i wspaniale pachnie wanilią (zawsze mnie ten zapach relaksuje). Jedyną jego wadą jest to, że jest dziwnie gęsty (prawie stała konsystencja) przez co ciężko się wydostaje z butelki.
2.  Pianka do golenia dla Pań Venus
Dzięki niej skóra po goleniu jest gładziutka jak pupcia niemowlaka :) W ogóle nie podrażnia. Na początku pianka nie przypominała pianki, ale później "rozkręciła się" i uzyskała odpowiednią konsystencję, chociaż pod koniec znowu (że tak to nazwę) "pultała". Ciężko się aplikuje (przycisk jest trochę oporny).
3.  Antyperspirant Cien Sensitive (lidlowy)
Chyba najtańszy ze stojących na półce :D Wybierałam na szybko, kierując się dobrymi opiniami na temat kosmetyków tej marki. Ma śliczny, kremowy zapach (kojarzy mi się z migdałami) i utrzymuje się cały dzień. Jest może troszkę zbyt wodnisty, ale za to nie podrażnia skóry i niweluje zapach potu.
4. Acne-Stop Preparat na trądzik
Stosowałam produkt punktowo, ale można go również stosować na całą twarz. Najlepszy preparat na trądzik, jaki kiedykolwiek miałam!!! Po jednym użyciu (na noc) wszystkie pryszcze były rano wygojone. Niweluje stare blizny i wygładza skórę. Posiada delikatny zapach, ale nie jest on odpychający, jak w przypadku większości tego typu produktów. Polecam wszystkim, którzy borykają się z trądzikiem.
5. Ingrid Czarny eyeliner No Limits Beauty
Całkiem przyjemny eyeliner w pisaku, niestety szybko wysycha. I chociaż pod koniec żywotu tego kosmetyku na skórze jest szansa namalowania kreski, to na powiece pomalowanej cieniem już się roluje.
A jak Wasze zużycia w tym czasie?
Zapraszam na mój blog http://sysunia1986.blogspot.com/ :)

niedziela, 1 stycznia 2012

Grudniowe zużycia

W tym miesiącu udało mi się zużyć tylko albo aż cztery kosmetyki. Są to:


1. Avon Senses Gruboziarnisty piling do ciała
Jedyne, co można w tym produkcie zaakceptować, to zapach. Bardziej przypomina żel pod prysznic – drobinki są małe, w ogóle nie złuszczają. Jednym słowem – działanie żadne. Pisałam o nim w tym poście.
2. Matrix Sleek Look kuracja wygładzająca.
Nie zużyłam całego produktu jednorazowo, ale stosowałam go jako olejek wygładzający po umyciu. Idealnie wygładzał moje niesforne włosy, również końcówki. Produkt bardzo wydajny - biorąc pod uwagę moją metodę stosowania. Więcej tutaj. 
3. Ziaja Bloker 
Niweluje pocenie, łatwy w aplikacji - identycznie jak antyperspirant w kulce. Nie podrażnia (przynajmniej mnie). Jedyną jego wadą jest okropny zapach (kojarzy mi się ze szpitalem). Recenzja tutaj.
4. Sally Hansen Zmywacz do wszystkich typów paznokci z prowitaminą B5, witaminą E i ekstraktem z moreli.
Dla mnie zmywacz idealny - nie ma takiego lakieru, z którym nie poradziłby sobie. Bardzo wydajny i ładnie pachnie (jak na zmywacz) - zapach owoców, ale czy to morela, to nie wiem. Pisałam o nim w tym poście.

A jak Wasza mania zużywania?
Zapraszam na mój blog sysunia1986.blogspot.com.

piątek, 30 września 2011

Wrześniowy Projekt Denko

Wrzesień niewątpliwie obfitował w zużywanie. Oto, co wykończyłam w czasie ostatniego miesiąca:


Górny rząd od lewej:
1. Avon Woda toaletowa Just Play dla Niej 
Posiada nawet ładny zapach (trochę słodki), ale krótko się utrzymuje. Pomimo, że na początku zapach wydaje się owocowy i świeży, to później staje się mdły i szczerze powiedziawszy zużycie tych perfum było dla mnie już prawdziwą męką. Niedroga - w promocji 19,90 zł za 50 ml.
2. Wibo Lovely Spectular Me Tusz pogrubiający
Skusiła mnie też jego szczoteczka (gumowa, dobra do rozczesywania) no i jak zwykle cena. Nie wiem czy trafiłam na felerny egzemplarz tego tuszu w Rossmanie (już nie raz mi się zdarzyło kupić u nich coś starego, wyschniętego albo wcześniej otwieranego) czy on ma po prostu takie właściwości. Miał lepsze i gorsze dni - przy gorszych potrafił tak masakrycznie skleić rzęsy, że makijaż nadawał się tylko do zmycia. Zostawiłam go do rozczesywania pomalowanych już rzęs, aż pewnego dnia zauważyłam, że się skończył lub doszczętnie wyschnął - uff na szczęście :) Z największą przyjemnością skierowałam go do śmietnika :D
3. Cashmere Secret Baza wygładzająco-rozświetlająca pod makijaż
Saszetka starczyła mi na kilka razy. Ma fajną konsystencję - nie jest to płyn, bardziej ciało stałe o "silikonowej" strukturze. Świetnie się wchłania i dopasowuje do skóry, dodatkowo nadaje jej blasku i pozostawia delikatny brokat. Sprawdziła się rewelacyjnie na wesele - makijaż utrzymał się do rana.
4. Iwostin Purritin Żel redukujący zmiany potrądzikowe
Żel jest przezroczysty, stosowałam go tylko na noc. Dobrze się wchłania i już po chwili można wyczuć delikatne ściągnięcie skóry oraz przyjemny chłodek. Rano twarz wygląda na wygojoną i gładką. Między innymi dzięki niemu wygrałam wojnę z nieprzyjaciółmi podczas ich natarcia ;)

Dolny rząd od lewej:
5. Cleanic Kindii Oliwka dla niemowląt i dzieci
Oliwkę posiadam w swoim zbiorze kosmetyków, odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży (smaruję się nią codziennie, aby zapobiec rozstępom), tym bardziej chciałam ją wypróbować do twarzy. I co? To najlepszy "krem" do twarzy jaki miałam!!! Przestałam się świecić, skóra się wygładziła i zero nieprzyjaciół (niezależnie czy stosowałam ją na noc, czy na dzień). Mój sposób na oliwkę był taki: odrobinę oliwki (dosłownie kroplę) nanosiłam na twarz, wsmarowywałam, a nadmiar usuwałam wacikiem. Zużycie zajęło mi chyba pół roku przy codziennym stosowaniu.
6. Olej rycynowy
Zużycie tej 30-gramowej buteleczki zajęło nam (dzielę ten specyfik razem z mamą) około miesiąca. Widocznie przyspiesza porost włosów, brwi i odbudowuje rzęsy.
7. Mydełko naturalne z nanosrebrem 
Ma naturalny zapach, słabo wyczuwalny (podobny do zapachu szarego mydła). Nie zaszkodziło skórze mojej twarzy, nie podrażniło i nie uczuliło. Nie zauważyłam, żeby zrobiło cokolwiek z moją buzią, a mniej więcej w połowie używania zaczęło się rozpadać na kawałki. Większość obietnic producenta nie została spełniona - mydło nie pomagało w gojeniu się ran i nie zredukowało trądziku ani stanów zapalnych.
8. Masło do ciała Hawaiian Tropic Coconut Body Butter 
Produkt zapewne doskonale znany. Posiada wspaniały zapach (jak pisało większość dziewczyn-testerek, nie jest to mdła woń kokosu, ale mix kokosu z owocami). Doskonale nawilża na cały dzień, zalecane po opalaniu (ja go w taki sposób nie stosowałam, ponieważ w tym roku unikam słońca, więc nie wiem, czy utrzymuje opaleniznę). Skóra jest ewidentnie wygładzona. Dobrze się wchłania, nie trzeba go mocno wcierać. To typowa konsystencja masła - nie za rzadkie, nie za gęste. Zapach masełka utrzymuje się bardzo długo, wnika w ubranie, pozostając na dłuższy czas (co ja osobiście uwielbiam!), a jednocześnie nie pozostawia śladu na nim. Jest warte swojej ceny, działa lepiej niż niejeden balsam.
9. Avon Krem intensywnie zmiękczający stopy
Naprawdę dobry kosmetyk i to w dobrej cenie. Super wydajny, nawet nie pamiętam dokładnie kiedy go kupiłam. Ma ładny, mentolowy zapach i co najważniejsze - "robi robotę" - doprowadził moje stopy do idealnej gładkości (przy codziennym wieczornym stosowaniu). Konsystencja może się nie każdemu spodobać - taka trochę podobna do wazeliny, przez co krem nie wchłania się od razu, ale dzięki temu stopy są długo nawilżone.

Na bardziej obszerne recenzje tych kosmetyków zapraszam tutaj :)

środa, 31 sierpnia 2011

Wakacyjne denka + wyrzutka


Zużycia z lipca i sierpnia:

1. CZTERY PORY ROKU DEZODORANT NOWEJ GENERACJI NATURAL ZIELONA HERBATA
Ślicznie pachnie zieloną herbatą i jest bardzo wydajny, ale zupełnie nie radzi sobie w sytuacjach, kiedy się pocimy. Wiele razy podrażnił mi skórę. Jako antyperspirant nie pozostawia na ubraniach białych śladów.
2. AVON PLANET SPA TROPIKALNA KURACJA PARAFINOWA Z MASŁEM SHEA I IMBIREM DO DŁONI I STÓP
Idealna jak dla mnie, o bardzo przyjemnym tropikalnym zapachu i fajnej konsystencji. Produkt jest bardzo wydajny, wygładza i nawilża skórę stóp (nawet przy stosowaniu raz w tygodniu).
3. ZIAJA NATURALNY KREM OLIWKOWY
Z pewnością lżejsza formuła niż masło kakaowe. Poleciłabym go raczej na noc (jest dosyć tłusty). Ciężko się wchłania, ale pod makijaż nadaje się idealnie.
4. ZIAJA OGÓRKOWY TONIK DO TWARZY
Stosowałam go, bo stosowałam, ale po co, to właściwie nie wiem... Nie zrobił z moją skórą dosłownie nic - ani nie zaszkodził, ani nie pomógł. To fakt, jest delikatny, a brak obecności alkoholu w nim jest niewątpliwie odczuwalny. Zapach ogórka jest odświeżający, ale to by było na tyle. Zupełnie nie wpływa na przetłuszczanie się cery, czy oczyszcza - też nie jestem do końca przekonana.
5. AVON POŁYSKUJĄCY BALSAM DO CIAŁA Z WITAMINĄ E O ZAPACHU WANILIOWO-MALINOWYM
Jak dla mnie totalny bubel. Pachnie tylko na początku, zostawia na skórze połysk i delikatny zapach. Po wniknięciu w ubranie pozostawia na nim niemiłosierny smrodek (nie jest to ten zapach, który wydobywa się po wtarciu w skórę). Nawilża ciało na krótki czas i bardzo ciężko się wchłania.
6. HEAD & SHOULDERS SZAMPON PRZECIWŁUPIEŻOWY Z ODŻYWKĄ 2W1
Dzięki niemu pozbyłam się łupieżu już po dwóch myciach. Bardzo wydajny produkt, dobrze się pieni. Pozostawia przyjemne uczucie chłodu po umyciu. Ma jednak jedną wadę - odżywka faktycznie w nim nie istnieje (bez użycia dodatkowej włosy były matowe i sianowate).
7. PRÓBKI (brakuje na zdjęciu Hipoalergicznego żelu pod prysznic BIAŁY JELEŃ z mlekiem kozim  - gdzieś mi się zapodziała saszetka)
  • Hipoalergiczny żel do higieny intymnej BIAŁY JELEŃ z bławatkiem - ładny, delikatny zapach, nie podrażnia skóry, saszetka starczyła na 3-4 zużycia
  • Hipoalergiczny żel pod prysznic BIAŁY JELEŃ z mlekiem kozim - żel jak żel, nie zachwyca niczym specjalnym, nie podrażnia i ma delikatny zapach, saszetka wystarczyła na kilka zastosowań 
  • Hipoalergiczny szampon BIAŁY JELEŃ z naturalnym chlorofilem - pomyłka roku, bezzapachowy, bardzo słabo się pieni (chociaż zawiera SLS), pozostawia włosy matowe i puszące się
  • Hipoalergiczny szampon BIAŁY JELEŃ z czystą bawełną - szampon wspaniale pachnie białą herbatą, dobrze się pieni, pozostawia włosy błyszczące i łatwe do rozczesania
  • Szampon przeciwłupieżowy PIROLAM - nie wiem, jak działa, bo nie mam już łupieżu, ale dobrze się pieni (chociaż nie zawiera SLS) i włosy dobrze się rozczesywały
  • PERFECTA Silikonowy fluid matujący - 03 cappuccino - bardzo dobrze matuje i trzyma się cały dzień, odcień taki jak w nazwie, a dodatkowo pachnie jak cappuccino!
8. WYRZUTKA - WIBO CASHMERE TOUCH PODKŁAD Z KOLAGENEM MORSKIM ODCIEŃ 02
Produkt się przeterminował i zaczął nieładnie pachnieć, chociaż dobijał już denka. Bardzo ciemny odcień, nawet w lecie wydawał się dla mnie za ciemny. Ciężko go rozsmarować na skórze (po wchłonięciu jej barwa staje się nienaturalna). Nawilża i matuje, ale tylko na kilka godzin. Nie polecam.

Recenzje większości z tych produktów znajdziecie na moim blogu - http://sysunia1986.blogspot.com/
Zapraszam serdecznie :)