Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejek do ciała. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 31 marca 2011

Całkiem przyzwoite marcowe zużycia

Poszło mi całkiem dobrze, jeszcze trochę balsamów do ciała i będę do przodu:)


Essence Colour&Go Pool Party
Ładny turkusik z srebrnym shimmerem, bardzo przyjemny odcień który dobrze mi się nosiło.Trochę go jeszcze zostało, ale uznaję za zużyty bo przy końcu był już bardzo gęsty.

Avene 50+ filtr do twarzy
Sam filtr naprawdę dobry - świetna konsystencja, szybko się wchłaniał i nie bielił. Czasem piekł mnie trochę :/. Najgorsze jest jednak w nim opakowanie z bardzo krótką pompką. Praktycznie już po tygodniu-dwóch używania musialam odkrecać całą zakrętkę i wytrzepywać zawartość na rękę, potem po rozcięciu i tak zostało sporo kosmetyku.

Avon Solutions, krem na dzień i na noc
Próbeczki malutkie, kazda starczyła mi na jedno użycie. Dlatego nie mogę o nich dużo napisać: obydwa kremy miały przyjemną konsystencję, szybko się wchłaniały, zapach był lekki, ale nawilżenie mocno średnie.

Under Twenty peeling 3w1
Probeczki dostalam od Kropeczki:*. Bardzo fajny produkt, ja stosowałam jako peeling i sprawdzał się świetnie. Ma sporo malutkich drobinek ścierających, świetnie usuwa martwy naskórek, jednocześnie nie podrażniając skóry, odpowiadała mi też konsystencja.

Rossmann Wellness&Beauty sól do kąpieli Kakao&Jojoba
Ostatnio mam "straszną fazę" na kosmetyki do kąpieli, dlatego skusiłam się na tę sól w postaci drobniutkiego proszku. Sól nie barwi wody, ani specjalnie nie działa na skórę - ale nie liczyłam na to :). Ma za to cudowny zapach, poprostu genialny, w 100% trafił w mój gust! W całej łazience pięknie pachniało, napewno skuszę się jeszcze nie raz! Wystarczyła mi spokojnie na dwa razy.

Rossmann Wellness&Beauty perełki do kąpieli Passionsblume&Aprikose
Po zachwytach nad poprzednią solą, kupiłam jeszcze fajniej wyglądające perełki. Są to malutkie kolorowe kuleczki. Wsypałam połowę do wanny i nie widzialam żadnej różnicy, zapachu praktycznie nie bylo czuć. Dopiero po wsypaniu całego opakowania (sporo) zapach był już mocniejszy, ale nadal dość słaby, poza tym nie do końca mi sie podobał. Tych perełek nie kupię więcej.

Yves Rocher Pur Desir de Lilas żel pod prysznic
Żel z zestawu, przeciętny - zwyczajny żel. Dobrze się pieni, trochę gorzej spłukuje, dość wydajny, dobrze myje skórę. Ma piękny zapach jak cała linia - jak świeży, mokry bez.

Rossmann Babydream szampon
Szampon, który ostatnio używam, już Wam go prezentowałam:)

 Barwa ziołowa szampon pokrzywowy
Niezbyt dobry szampon, malo wydajny, trochę plącze włosy. Za to bardzo tani;)

Nivea Wygładzający Olejek do ciała
Nie lubię go, nie polecam, z trudem zużyłam. Ma tylko ładny zapach. Daje złudne uczucie nawilżenia, a raczej natłuszczenia. W rzeczywistości zupelnie nie nawilża, a mam wrażenie, że wręcz przesusza skórę.

Rival de Loop Klarende Maske 
Rozświetlająca maseczka do twarzy z Rossmanna. Zawiera dość sporo alkoholu, który jest wyczuwalny w zapachu. Szczypała mnie w buzię, więc trzymałam krótko. Twarz po użyciu była trochę gładsza i odświeżona, ale mam wrażenie, że maska dziala zbyt drastycznie dla skóry. Nie polecam wrażliwcom!

 Inglot Integra potrojne cienie do powiek
Tutaj nalezą mi się brawa - to w końcu cienie do powiek! Jedne z moich pierwszych cieni wogóle, więc jak się domyślacie zużywałam je baaardzo dłuugo. Były naprawdę przyjemne, idealne do dziennego makijażu. Był to odcień waniliowy, jasny brąz i beż, w satynowym i perłowym wykończeniu, bardzo fajne:).

czwartek, 27 stycznia 2011

Moje pierwsze zużycia (styczniowe)

Hej:). To moje pierwsze zużycia, od stycznia zaczęłam zużywanie - ale niektóre z tych kosmetyków zalegały u mnie nawet z rok czy dłużej. Mam nadzieję, że będę zużywać regularnie;).


Farmona Sweet Secret Migdałowy Balsam do ciała

Miał śliczny zapach, migdałowo-marcepanowy, aż miało się go ochotę zjeść:). Niestety zapach ulatniał się praktycznie od razu, jedynie podczas aplikacji można było go poczuć. Bardzo słabo nawilżał, był taki wodnisty. Trochę się męczyłam żeby go zużyć, bo od jakiegoś czasu praktycznie nie używam takich balsamów i moja skóra wychodzi na tym lepiej.  

Taki gadżet, pod względem nawilżania nie polecam.








 Olay skin comfort - żel do mycia twarzy

Do cery suchej. Do mycia twarzy używam olejków z Biochemii Urody albo zwykłego mydła - ale ten żel naprawdę pozytywnie mnie zaskoczył. Ma kremową konsystencję, jest bardzo wydajny i naprawdę łagodny dla skóry. Nigdy nie przesuszuł mi cery, a tak się działo przy większości "sklepowych" kosmetyków. Ma mini-drobinki, ale nie działa jak peeling. 






 Biochemia Urody - Żel hialuronowy

Bardzo fajny, super lekki nawilżacz. Idealny na lato, na zimę nawilżenie raczej jest za słabe. Myślę, że przypadł by do gustu osobom, które zupełnie nie trawią jakichkolwiek kremów, które są choć trochę tłuste. Raczej nie wydajny. Pewnie kupię ponownie:).










 Dolce & Mania Bagno Latte - Milk & Mint

 Nie pamiętam czy to był płyn do kąpieli czy żel pod prysznic - ja używałam go jako żel pod prysznic. Miał "podróżną" małą pojemność, był bardzo wydajny. Pod względem działania - przeciętny. Za to zapach bardzo mi odpowiadał, nie spotkałam żadnego innego żelu o takim zapachu. Kojarzył mi się z cukierkami, czy czekoladkami z miętowym nadzieniem :).









 Nuxe Huile Prodigieuse - suchy olejek

To była próbeczka, ale wcale nie taka mała. Faktycznie to olejek o wielu zastosowaniach. Ja używałam go jako lekki nawilżacz do ciała/twarzy, do zmywania makijażu. Ma boski zapach!

Odstrasza mnie cena, ale chętnie bym go kupiła w wersji pełnowymiarowej bo bardzo przyjemnie się go używało i dla tego zapachu:).








 Rossmann Babydream Shampoo

Ostatnio mój ulubiony szampon. Jest łagodny dla moich włosów, nie muszę już używać żadnych odżywek a włosy są zdrowe i błyszczące. Włosy się po nim trochę plączą, ale nie przeszkadza mi to biorąc pod uwagę efekty. Nie jest zbyt wydajny, dużo butelek zużywam (ale kosztuje coś ok. 3 zł).











 Essence Diamond Power Shield Nail Care

Diamentowa odżywka do paznokci. Miała za zadanie utwardzać paznokcie. Była mocno średnia, paznokcie były trochę twardsze i w lepszej kondycji niż gdybym malowała lakierami i nie używała żadnych odżywek. Ale i tak się łamały, podsumowując miałam wiele lepszych odżywek.

W buteleczce coś tam zostało, ale uważam za zużytą bo ta resztka jest już zupełnie gęsta i nie nadaje się do użytku.








 Smackers Snap Gloss - Cotton Candy

Smackers w formie przezroczystego błyszczyka z mini iskierkami, niewidocznymi na ustach. Lekko nawilżał usta, więc głównie stosowałam go jako błyszczyk pielęgnacyjny. Jakaś resztka została, ale ciężko ją wydobyć, poza tym błyszczyk od jakiegoś czasu okropnie wylewa się z opakowania :/. Dlatego muszę się z nim pożegnać ;).