Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ganimedea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ganimedea. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 listopada 2010

Listopad poniżej oczekiwań

Już niewiele listopada zostało, a u mnie wciąż tylko 2 zużycia pełnowymiarowe :(. Jest kilka końcówek (na których konto już zdążyłam zrobić zakupy ;) ), ale wytrzymają zapewne do grudnia.

1. Masło karotenowe Bielendy - zdążyłam już zedrzeć etykietę, ponieważ zamierzam zachować opakowanie dla innych celów ;). To moje pierwsze masło Bielendowe, które kupiłam po licznych zachwytach nad tymi produktami. Wydaje mi się być nieco delikatniejsze niż Cien z Lidla, a już na pewno zdecydowanie jest mniej woniejące. Byłam z niego zadowolona, choć Lidlowe masełka jednak natłuszczają na nieco dłużej. W kolejce czekają 2 kolejne masła: awokado i kasztanek.

2. Balsam rozświetlający Avon Planet SPA Japońska Sake i Ryż - zapach specyficzny, mi jednak nie przeszkadzał. Kupiłam go z myślą o lecie i podkreślaniu opalenizny, nie mogłam się jednak przekonać do chodzenia błyszcząca jak psie jajca ;P. Drobinek miał naprawdę sporo. W związku z czym lekko się przeterminował i dokonał żywota w peelingu kawowym. Zdecydowanie zakupu nie powtórzę.

wtorek, 16 listopada 2010

Październik w pigułce

W związku z dłuższą przerwą w odwiedzaniu wszelkich odwykokojarzonych miejsc w necie, wrzucam zbiorczy post dla wszystkich październikowych zużyć. Może nie jest to wybitny osiąg w skali całego miesiąca, ale w połączeniu z maksymalnym ograniczeniem zakupów efekty na dłuższą metę i tak są widoczne :D. Poza tym poszły aż 3 duże pojemności: masło do ciała 400ml, szampon 400ml i żel 500ml ;).





czwartek, 30 września 2010

Wrzesień u ganimedei



Jako, że we wrześniu nie pobiłam swojego rekordu zużyciowego (chyba, że na najmniej zużyć :D), to cały miesiąc streszczam jednym postem. Poleciały:
1 i 2. krem do rąk Avon glicerynowy. Zwykle kończą mi się hurtowo po 2 lub nawet 3 sztuki naraz...
3. Krem pod oczy Anew Rejuvenate 2x10ml. Pod koniec opakowania - drugiego z rzędu - zaczął mi podrażniać skórę, został więc dosmarowany jako mazidło do szyi ;)


niedziela, 29 sierpnia 2010

Kolejne Avonowe zużycia


Tym razem do notki załapały się:


1. Żel do mycia twarzy Avon Planet SPA Biała Herbata - świetnie radził sobie nawet z trwałym podkładem i po jego użyciu miałam uczucie rzeczywiście odświeżonej skóry.


2. Krem do rąk Avon z gliceryną - jestem mu wierna od bardzo długiego czasu. Tu akurat w opakowaniu bodajże wiosennym w urocze różyczki. Używam równolegle 3 tubek kremu, które mam porozstawiane w łazience, pokoju oraz w torebce. Nie rozstaję się z nim więc praktycznie nigdy ;)




czwartek, 19 sierpnia 2010

Sierpniowe zużycia "pyszczkowe"


Przez ostatnie problemy z cerą kosmetyki do twarzy zużywam bardzo powoli. Dość powiedzieć, że aktualnie po każdym myciu buzi smaruję ją 3 różnymi specyfikami ;) : co innego na wysypy, co innego pod oczy i na skrzydełka nosa (naczynka) i co innego na czoło i część policzków...

Aktualnie skończyły się:

* próbka Effaclaru Duo - z pakietu gratisów od La Roche-Posay. Cieszę się, że trafiłam na ten krem, bo doświadczyłam poprawy w miejscach dotkniętych wypryskami. Skusiłam się nawet na pełnowymiarowe opakowanie.

* miniaturka micela - dosyć przyjemny, pełnowymiarowe opakowanie dostałam gratis przy zakupie Effaclaru i zamierzam je sobie zostawić.

* krem na dzień Avon Liiv Botanicals 50ml - bardzo przyjemny, lekki, nie zapychający kremik. Posiada filtr SPF 20. To już moje drugie z rzędu opakowanie, ponieważ było kiedyś dostępne w wersji wymiennych wkładów za niewielkie pieniądze, których zrobiłam sobie zapas. W końcówce jednak zaczął podrażniać mnie w obszarach dotkniętych naczynkami. Może zbyt długo go stosowałam i pora na zmianę (a w zapasach mam jeszcze 1 wkład).

poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Sierpień rozpoczęty przytupem ;)


Jeszcze mi się nie zdarzyło wcześniej, bym pierwszego dnia nowego miesiąca miała aż dwa zużycia.
Sierpień pod tym względem miło mnie zaskoczył, a dokładniej to widok denka w:

  • wodzie toaletowej Avon Wish of Luck 50ml (Nie wiem, czy to tylko na mnie, czy tak ogólnie, ale straszliwie nietrwała :(. Już po godzinie-dwóch w ogóle nie czułam zapachu na skórze. Dla porównania psiknęłam się także avońską toaletówką Jet Femme Holiday i pachnę wciąż wyraźnie po 10 godzinach.)
  • żelu pod prysznic z peelingiem Planet SPA Japońska sake i ryż (Dość przyjemny w użytkowaniu, choć jako ścierak zdecydowanie fajniejszy jest scrub z brązowym cukrem.)
Jak można zauważyć, wiele moich zużyć to kosmetyki Avonu. Taki już los konsultantki ;).

piątek, 30 lipca 2010

Lipcowy rzut na taśmę


Poganiałam końcówki, ciesząc się perspektywą dopakowania listy zużyć w ostatnich dniach lipca, aż tu... uświadomiłam sobie, że zostały 2 dni ;). Skutkiem tego na listę wpadają tylko 2 pozycje:

1. miniaturka szamponu Clear, rozpoczęta w trakcie urlopu i dokończona po powrocie
2. krem do stóp Avon Footworks kawowy (Jak dotąd mój ulubiony z tej serii. W netto, gdy był wycofywany, kupiłam 3 sztuki i to jest ostatnia z nich)

Z zapasów wyciągam teraz krem Footworks wiśniowy :).

niedziela, 25 lipca 2010

Debiut ganimedei :D



Nadeszła pora także na mój wpis :).

Do mojej listy zużyć wpadł ostatnio puder sypki Avon Ideal Shade 20g (w codziennym użyciu przez ponad rok) oraz jogurtowy balsam Avon Naturals Czereśnia i Gałka muszkatołowa. Balsam ma już roznegliżowane opakowanie, ponieważ takie łatwe do "obrania" z etykiety, neutralne pudełeczka i flaszeczki myję i zostawiam sobie na "w razie czego". Przydają się do przełożenia czy schowania czegokolwiek, zwłaszcza kosmetycznych samoróbek, np. peelingu kawowego czy cukrowego/solnego.

Balsam jesienią wydawał mi się zbyt słabo nawilżający i rzadki, w ostatnim czasie natomiast używałam go z przyjemnością. Jego lekka formuła sprawdziła się w czasie upałów świetnie.