Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder do kąpieli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą puder do kąpieli. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 października 2011

Zużycia z września

Udało mi się trochę zużyć we wrześniu - powinien tu także być szampon Head&Shoulders, ale wrzucałam go już ostatnio ;) A więc co my tu mamy?
  • Ziaja - płyn do demakijażu oczu
Ostatnimi czasy przypasował on mi znacznie bardziej niż wersja dwufazowa, wydaje się być delikatniejszy, a tak samo skuteczny. Do tego tani i wydajny, czego chcieć więcej? :)
  • Essence - tusz do rzęs MultiAction
Jeden z lepszych tuszów, jakie miałam. Wydłuża, pogrubia, podkreśla, nie skleja. Co prawda po kupieniu warto go przetrzymać jakiś czas, żeby ciut przesechł, bo z początku jest go zbyt dużo, jest zbyt rzadki, zbyt "mokry" ;) To chyba moje 3 opakowanie, choć kolejnego na razie nie kupiłam, znalazłam nowy nr 1, jakim jest Kobo - Lash Modeling Mascara :)
  • Avon Planet Spa - śródziemnomorski krem do ciała z oliwką
Męczyłam go dość długo, jakoś nie mogłam się przekonać, ale wreszcie koniec końców go wręcz pokochałam, jak wiele moich avonowych klientek - co katalog mam na niego kilka zamówień. Ślicznie pachnie, nawilża, ma świetne opakowanie...
  • Avon Senses - żel pod prysznic Lagoon 500ml
Wybaczcie, ale chyba nie umie recenzować żeli pod prysznic :P Ten rolę swoją spełnia - czyści, dobrze się pieni, ładnie pachnie, jest wydajny - cała moja naprawdę duża rodzina pomagała mi go wykończyć i jak na złość w ogóle go nie ubywało ;) 
  • Isana - żel pod prysznic Arbuz i mięta wodna 300ml
Tradycją już jest, że skuszam się na każdą edycję limitowaną tych żeli - uwielbiam je! Są tanie jak woda, do tego szybko się je zużywa, bo są dość niewydajne (tak, to ma swoje plusy ^^), pachną zazwyczaj obłędnie! Dla mnie to taki bardzo miły dodatek na półce przy wannie - aromatyczna kąpiel gwarantowana, za grosze ;)
  • Marba - puder do kąpieli Pomarańcza i czekolada
W przypadku Limonki i bazylii z tej serii przynajmniej zapach był na plus... Tu plusów nie mam żadnych. Nie pieni się prawie wcale, a ta piana która się tworzy znika szybciutko, zapach jest bardzo chemiczny, wręcz nieprzyjemny, woda wygląda nieapetycznie pomarańczowo. Nie nie nie, nawet za 2zł.
  • Dentalux - płyn do płukania ust X-tra Mint
Też nie mogłam się do niego przyzwyczaić z początku - wydawał się strrrasznie ostry, tak, że wręcz paraliżował usta. Ale po jakimś czasie używania wrażenie to osłabło i zostało tylko przyjemne odświeżenie paszczy ;) Na razie mam inny płyn, z Lidla, ale myślę, że wrócę do tego znowu. Może wypróbuję inny "smak" :)

czwartek, 22 września 2011

Wrześniowe zużycia

Hej. Jest to moja pierwsza notka na tym blogu. Z tego miejsca chcę pozdrowić inne autorki tego bloga.

1. Marba puder do kąpieli czekolada z pomarańczą.
Opakowanie to wygodna saszetka zawierająca 75 g produktu. Po wsypaniu do wanny powstaje dosyć duża piana, która utrzymuje się z 15 minut. Woda zabarwia się na kolor  pomarańczowo-żółty i jest zmiękczona. Fajny gadżet, ale więcej nie kupię.
2. Kremowy żel do stóp - BeBeauty
To moja perełka. Kupiłam w Biedronce na 2,99 czy 3,99 (nie pamiętam). Myślałam, ze za taką cenę będzie to bubel, ale się myliłam. Jest to mój ulubiony krem do stóp. Szybko się wchłania i co najważniejsze nogi mniej się pocą. Krem zapobiega nieprzyjemnym zapachom. Rewelacja. Za taką cenę polecam.
3. Malwa Hand Care - Krem do rąk nawilżająco -wygładzający.
Krem kupiłam dawno temu za około 3 zł. Dla mnie jest super. Jeżeli chodzi o nawilżanie dłoni to jestem bardzo wymagająca, a ten krem spełnia wszystkie moje zachcianki. Poza tym jest bardzo wydajny.
Szczegóły tutaj: Kliknij.
Ziaja Blubel - mydło pod prysznic Jagoda i porzeczka.
Kocham, kocham, kocham. To już moje 5 opakowanie. Zapach boski. Pachnie rewelacyjnie, owocowo i soczyście. Nie nawilża, ale nie wysusza. Cena też bardzo fajna jak  za 500 ml (ja kupiłam w promocji po 4,50).
Avon - dezodorant w kulce
Zużyłam z wielkim trudem, bo dezodorant schnie dokładnie 15 minut, brudzi ubrania, pozostawia osad. Katastrofa. Plusem jest tylko zapach, ale mimo wszystko nie polecam. Jeden wielki bubel.

Jak widzicie zużycia niewielkie, ale myślę, ze z każdym miesiącem będzie ich więcej.
Zapraszam również na mojego bloga: szalone-zycie-kingi.blogspot.com

sobota, 10 września 2011

Zużycia z przełomu sierpnia i września


Od ostatniego mojego posta tutaj udało mi się zużyć parę kolejnych rzeczy. :) Bez zbędnych wstępów, przejdę do konkretów:
  • AVON Foot Works, Nawilżający krem do stóp Wanilia i Brązowy Cukier
Nie polecam na lato ze względu na zapach (ja musiałam go wykończyć, zresztą nie miałam akurat innego), ale rewelacyjnie nawilża. Moje stopy przypominały łuszczący się papier ścierny, a po tygodniu codziennego używania tego kremu, stały się mięciutkie i zdrowe. Z czystym sumieniem polecam, zwłaszcza, że jest już niedostępny :P Ale większość produktów z serii FootWorks jest warta uwagi :)
  • REXONA Fresh Aloe Vera, Antyperspirant w aerozolu - miniaturka
Tego z kolei nie polecam. Nic nie robił, ani nie pachniał zbyt długo (może z godzinę po popsikaniu), ani nie niwelował potliwości ani zapachu. Dobrze, że szybko się skończył.
  • ORIGINAL SOURCE Żel pod prysznic Mięta i Drzewo Herbaciane
Ten żel zużyłam i kolejna butla czeka już na swoją kolej. Uwielbiam zapach mięty i jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby jakikolwiek kosmetyk pachniał tak naturalnie i tak intensywnie! Niesamowicie orzeźwia, dość dobrze się pieni, jest wydajny. Opakowanie bardzo praktyczne, bo otwiera się od dołu, więc żel spływa, ale nie wypływa, bo ma silikonowy "zaworek niekapek" :D
  • HEAD&SHOULDERS Szampon przeciwłupieżowy przeciw wypadaniu włosów dla niej
Co do tego szamponu mam mieszane uczucia. Zwalczył łupież - najpierw idealnie, nie miałam ani odrobinki, ale po chwili wrócił - jeszcze w trakcie używania szamponu. Wrócił co prawda mniej intensywny, ale chyba nie powinien, co? Zapach typowy dla szamponów H&S, taki nijaki. 
  • MARBA Puder do kąpieli Bazylia i Limonka
Ot, taki gadżet za niską cenę. Rewelacji nie robi, nie do końca spełnia obietnice (np. o wannie pełnej piany... Owszem, jest piana, ale po chwili znika), ale akurat ta wersja ładnie pachnie - bardzo oryginalne połączenie bazylii i limonki. Warto spróbować, ale nie nastawiać się na zbyt wiele. Słyszałam, że dwie pozostałe wersje są dużo gorsze.